Piątek | 16 10 26
Kim jest Jaga Babażyna? Starzejącą się aktorką, a może reżyserką inscenizującą spektakl grozy? Kogo gra w swoim życiu? A może to życie z nią pogrywa? A jeśli tak, to w którym ze światów? Brawurowa powieść Weroniki Murek to historia o teatrze życia, w którym nie wiadomo, kto jest lalką, a kto pociąga za sznurki. Pełna intryg nicujących rzeczywistość, wydarzeń, które wymykają się wszelkim regułom, i niepokoju, który czai się tuż-tuż, w garderobie pośród kostiumów, pod stołem czy przy zejściu do metra.
“Murek odsłania grozę, której na co dzień nie lubimy widzieć, ale pisze o niej tak, że chcemy czytać.” [Justyna Sobolewska, polityka.pl]
„Urodziny są (…) oryginalnym wglądem w to, co potrafią nam robić narracje. Wychodzi na to, że te paranormalne nie tylko dobrze się opowiadają, ale też bywają ze wszystkich najrealniejsze.” [Igor Kierkosz, dwutygodnik.com]
“Czasami mówię, że Urodziny to książka realistyczna i nierealistyczna — zależnie od drogi, jaką przyjmie czytelnik. Poza tym ja lubię grać w gry, w których się nie wygrywa. Interesowały mnie strategie grozy, które nie mają szansy zadziałać.” [Weronika Murek, tygodnikpowszechny.pl]
Weronika Murek — Prozaiczka i dramatopisarka. Za książkę Uprawa roślin południowych metodą Miczurina (2015) nominowana do Paszportu „Polityki”, Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody Literackiej Gdynia. Za tę książkę otrzymała Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza. Autorka została doceniona także za twórczość teatralną za Feinweinblein zdobyła Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną, a za zbiór dramatów pod tym samym tytułem była ponownie nominowana do Paszportu „Polityki”. Za swoją trzecią książkę, Dziewczynki. Kilka esejów o stawaniu się, otrzymała nominację do Nagrody Literackiej Gdynia. W 2025 roku ukazała się jej powieść Urodziny, która otrzymała Nagrodę Literackiej Gdynia oraz została nominowana m.in. do Nagrody Literackiej Nike, Nagrody Festiwalu Lublin Miasto Literatury i Nagrody Literackiej m. st. Warszawy.

Kim jest Jaga Babażyna? Starzejącą się aktorką, a może reżyserką inscenizującą spektakl grozy? Kogo gra w swoim życiu? A może to życie z nią pogrywa? A jeśli tak, to w którym ze światów? Brawurowa powieść Weroniki Murek to historia o teatrze życia, w którym nie wiadomo, kto jest lalką, a kto pociąga za sznurki. Pełna intryg nicujących rzeczywistość, wydarzeń, które wymykają się wszelkim regułom, i niepokoju, który czai się tuż-tuż, w garderobie pośród kostiumów, pod stołem czy przy zejściu do metra.
“Murek odsłania grozę, której na co dzień nie lubimy widzieć, ale pisze o niej tak, że chcemy czytać.” [Justyna Sobolewska, polityka.pl]
„Urodziny są (…) oryginalnym wglądem w to, co potrafią nam robić narracje. Wychodzi na to, że te paranormalne nie tylko dobrze się opowiadają, ale też bywają ze wszystkich najrealniejsze.” [Igor Kierkosz, dwutygodnik.com]
“Czasami mówię, że Urodziny to książka realistyczna i nierealistyczna — zależnie od drogi, jaką przyjmie czytelnik. Poza tym ja lubię grać w gry, w których się nie wygrywa. Interesowały mnie strategie grozy, które nie mają szansy zadziałać.” [Weronika Murek, tygodnikpowszechny.pl]
Weronika Murek — Prozaiczka i dramatopisarka. Za książkę Uprawa roślin południowych metodą Miczurina (2015) nominowana do Paszportu „Polityki”, Nagrody Literackiej Nike oraz Nagrody Literackiej Gdynia. Za tę książkę otrzymała Nagrodę Literacką im. Witolda Gombrowicza. Autorka została doceniona także za twórczość teatralną za Feinweinblein zdobyła Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną, a za zbiór dramatów pod tym samym tytułem była ponownie nominowana do Paszportu „Polityki”. Za swoją trzecią książkę, Dziewczynki. Kilka esejów o stawaniu się, otrzymała nominację do Nagrody Literackiej Gdynia. W 2025 roku ukazała się jej powieść Urodziny, która otrzymała Nagrodę Literackiej Gdynia oraz została nominowana m.in. do Nagrody Literackiej Nike, Nagrody Festiwalu Lublin Miasto Literatury i Nagrody Literackiej m. st. Warszawy.
Na polską literaturę emigracyjną patrzy się głównie przez pryzmat mężczyzn, którzy w znacznej mierze zdominowali jej całościowy obraz. Na Festiwalu Haupta inaugurujemy cykl o nieco dziś “zapomnianych”, ale ważnych autorkach tworzących na emigracji.
“Na krakowskim Kazimierzu, w samym sercu Generalnego Gubernatorstwa u stup Wawelu, siedziby Franka, jest lato. Słońce wschodzi i zachodzi jak zawsze od wieków i nie ma żadnych widomych znaków niebieskich. Zabronione jest wprawdzie dzwonienie w kościołach, ale dlaczego dzwony same nie biją na trwogę? Przecież jesteśmy już przy końcu naszego świata. Wkrótce narodzi się nowy, inny świat. I nikt, ani ci, którzy przeżyją, ani oniemiała z przerażenia przyszłość nie dowie się nigdy, jak znaleźliśmy się u tej mety.”
Jadwiga Maurer z domu Graubard (1932-2012) — Fascynująca biografia ocalałej z Zagłady, która wyemigrowała najpierw do Niemiec, a potem do USA. Jak sama powiedziała w jednym z wywiadów, czuła się jednocześnie Polką, Żydówką i Amerykanką. Wykładała językoznawstwo słowiańskie i literaturę polską na amerykańskich uniwersytetach. Pisała opowiadania, które publikowała m.in. w “Kulturze”. W 1970 roku otrzymała nagrodę “Wiadomości” za najlepszą książkę roku (Liga ocalałych). W 2026 roku ukazał się poświęcony jej monograficzny numer kwartalnika “The Polish Review”.

Na polską literaturę emigracyjną patrzy się głównie przez pryzmat mężczyzn, którzy w znacznej mierze zdominowali jej całościowy obraz. Na Festiwalu Haupta inaugurujemy cykl o nieco dziś “zapomnianych”, ale ważnych autorkach tworzących na emigracji.
“Na krakowskim Kazimierzu, w samym sercu Generalnego Gubernatorstwa u stup Wawelu, siedziby Franka, jest lato. Słońce wschodzi i zachodzi jak zawsze od wieków i nie ma żadnych widomych znaków niebieskich. Zabronione jest wprawdzie dzwonienie w kościołach, ale dlaczego dzwony same nie biją na trwogę? Przecież jesteśmy już przy końcu naszego świata. Wkrótce narodzi się nowy, inny świat. I nikt, ani ci, którzy przeżyją, ani oniemiała z przerażenia przyszłość nie dowie się nigdy, jak znaleźliśmy się u tej mety.”
Jadwiga Maurer z domu Graubard (1932-2012) — Fascynująca biografia ocalałej z Zagłady, która wyemigrowała najpierw do Niemiec, a potem do USA. Jak sama powiedziała w jednym z wywiadów, czuła się jednocześnie Polką, Żydówką i Amerykanką. Wykładała językoznawstwo słowiańskie i literaturę polską na amerykańskich uniwersytetach. Pisała opowiadania, które publikowała m.in. w “Kulturze”. W 1970 roku otrzymała nagrodę “Wiadomości” za najlepszą książkę roku (Liga ocalałych). W 2026 roku ukazał się poświęcony jej monograficzny numer kwartalnika “The Polish Review”.
Książka prozatorska Krzysztofa Siwczyka — uhonorowanego najważniejszymi nagrodami poety i eseisty — to podzielona na zbite, skoncentrowane obrazy narracja mierząca się z doświadczeniami granicznymi: śmiercią i narodzinami. Na przecięciu arterii spotykają się osoby zarazem bliskie, bo złączone więzami krwi, i dalekie, gdyż rozdzielone dekadami wrogiego milczenia.
To również opowieść o przechodnim charakterze różnych iluzji życia, wydarzających się w zmiennych okolicznościach miejsc i czasów, a finalnie okazujących się jednym smutnym rytuałem, nieświadomie odgrywanym nad przepaścią terminalnego tapczanu. W żałobny skowyt wdziera się jednak pierwszy krzyk z sali położniczej, a nieodbyta przez lata rozmowa syna z ojcem zawiązuje się w potencjalność nowej — prowadzonej tak w życiu, jak i w otwartych oknach tej bolesnej, ale dającej nadzieję prozy.
“Jeżeli zatem to nekrolog, to sporządzony w sposób szczególny, bo złożony ze słów jak gdyby ogołoconych, z fraz nieadekwatnych, czasami sprawiających wrażenie, jakby zerwały się z uwięzi i poszybowały w swoją stronę. Właśnie na tym polega artystyczna inwencja Krzysztofa Siwczyka. Czapki z głów!” [Dariusz Nowacki, wyborcza.pl]
“Jeśli Na przecięciu arterii przypomina powieść, to zdekonstruowaną, niemal kenotyczną, w której każde słowo wypowiada się z mozołem, w napięciu, mierząc się z oporem biologii i egzystencji. Tym bardziej jednak zdumiewa, ile życia w tych klepsydrach, ileż poezji w tej prozie! Krzysztof Siwczyk napisał przejmującą, tętniącą emocjami książkę ‘na przecięciu’: prozy i poezji, narracji i uniezwyklenia, ciągłości i chwilowości, wyznania i zaklinania, ojcostwa ojca i ojcostwa własnego, rezygnacji i niezgody.” [Piotr Bogalecki, czaskultury.pl]
Krzysztof Siwczyk — Poeta, prozaik, felietonista, krytyk literacki, redaktor, aktor. Współtwórca grupy poetyckiej Na Dziko, pracownik Instytutu Mikołowskiego, współpracownik “Polityki” i TVP Kultura. Debiutował jako osiemnastolatek tomem Dzikie dzieci (laureat Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina). Zagrał tytułową rolę w filmie Wojaczek Lecha Majewskiego za którą był nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej (2000). Określony poetyckim głosem pokolenia MTV czy najbardziej obiecującym poetą młodego pokolenia (2003, “Przekrój”), wiersze publikował w wielu ważnych pismach literackich w Polsce i zagranicą. Uhonorowany Nagrodą Fundacji im. Kościelskich (Dokąd bądź, 2014), Nagrodą Literacką Gdynia w kategorii esej (Koło miejsca / Elementarz, 2016), Wrocławską Nagrodą Poetycką Silesius (Krematoria I / Krematoria II, 2021). W 2025 opublikował książkę Na przecięciu arterii, nominowaną do Nagrody Literackiej Gdynia.

Książka prozatorska Krzysztofa Siwczyka — uhonorowanego najważniejszymi nagrodami poety i eseisty — to podzielona na zbite, skoncentrowane obrazy narracja mierząca się z doświadczeniami granicznymi: śmiercią i narodzinami. Na przecięciu arterii spotykają się osoby zarazem bliskie, bo złączone więzami krwi, i dalekie, gdyż rozdzielone dekadami wrogiego milczenia.
To również opowieść o przechodnim charakterze różnych iluzji życia, wydarzających się w zmiennych okolicznościach miejsc i czasów, a finalnie okazujących się jednym smutnym rytuałem, nieświadomie odgrywanym nad przepaścią terminalnego tapczanu. W żałobny skowyt wdziera się jednak pierwszy krzyk z sali położniczej, a nieodbyta przez lata rozmowa syna z ojcem zawiązuje się w potencjalność nowej — prowadzonej tak w życiu, jak i w otwartych oknach tej bolesnej, ale dającej nadzieję prozy.
“Jeżeli zatem to nekrolog, to sporządzony w sposób szczególny, bo złożony ze słów jak gdyby ogołoconych, z fraz nieadekwatnych, czasami sprawiających wrażenie, jakby zerwały się z uwięzi i poszybowały w swoją stronę. Właśnie na tym polega artystyczna inwencja Krzysztofa Siwczyka. Czapki z głów!” [Dariusz Nowacki, wyborcza.pl]
“Jeśli Na przecięciu arterii przypomina powieść, to zdekonstruowaną, niemal kenotyczną, w której każde słowo wypowiada się z mozołem, w napięciu, mierząc się z oporem biologii i egzystencji. Tym bardziej jednak zdumiewa, ile życia w tych klepsydrach, ileż poezji w tej prozie! Krzysztof Siwczyk napisał przejmującą, tętniącą emocjami książkę ‘na przecięciu’: prozy i poezji, narracji i uniezwyklenia, ciągłości i chwilowości, wyznania i zaklinania, ojcostwa ojca i ojcostwa własnego, rezygnacji i niezgody.” [Piotr Bogalecki, czaskultury.pl]
Krzysztof Siwczyk — Poeta, prozaik, felietonista, krytyk literacki, redaktor, aktor. Współtwórca grupy poetyckiej Na Dziko, pracownik Instytutu Mikołowskiego, współpracownik “Polityki” i TVP Kultura. Debiutował jako osiemnastolatek tomem Dzikie dzieci (laureat Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina). Zagrał tytułową rolę w filmie Wojaczek Lecha Majewskiego za którą był nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej (2000). Określony poetyckim głosem pokolenia MTV czy najbardziej obiecującym poetą młodego pokolenia (2003, “Przekrój”), wiersze publikował w wielu ważnych pismach literackich w Polsce i zagranicą. Uhonorowany Nagrodą Fundacji im. Kościelskich (Dokąd bądź, 2014), Nagrodą Literacką Gdynia w kategorii esej (Koło miejsca / Elementarz, 2016), Wrocławską Nagrodą Poetycką Silesius (Krematoria I / Krematoria II, 2021). W 2025 opublikował książkę Na przecięciu arterii, nominowaną do Nagrody Literackiej Gdynia.
Tove Ditlevsen jest zjawiskiem nie tylko w literaturze duńskiej, ale i światowej. Wychowana w rodzinie robotniczej, dzięki niespotykanemu talentowi przekroczyła granice swojego przeznaczenia, zdobyła i porzuciła literackie salony, w Danii osiągnęła status pisarki kultowej.
Trylogia kopenhaska — Proza autobiograficzna, bezkompromisowy i bolesny portret kobiecego doświadczenia. Dzieciństwo spędzone w ubogiej rodzinie w kopenhaskiej dzielnicy robotniczej. Młodość wypełniona pierwszymi próbami literackimi i miłosnymi tęsknotami. Dorosłość naznaczona nieudanymi związkami i głębokim uzależnieniem od opiatów. W spisywaniu swoich wspomnień Ditlevsen jest bezwzględnie szczera, a jednocześnie nieuchwytna, jakby pomimo wielkiego talentu nie mogła uwierzyć, że kilka słów zapisanych na kartce wystarczy, by przekazać prawdę o własnym życiu.
“Tove zawsze chciała pisać, choć kobiecie z niższych sfer nie wypadało się do tego przyznawać. W końcu się udało: Ditlevsen była popularna i czytana w XX wieku. Dzięki tej książce wiemy, ile ją to kosztowało.” [Aleksandra Żelazińska, „Zwierciadło”]
“To też książka uniwersalna, stanowiąca zapis uczuć wszystkich ubogich, skrzywdzonych i samotnych. Niezależnie od miejsca i czasu.” [Paweł Biegajski, kulturacja.pl]
Moja żona nie tańczy — W tej oszczędnej, intymnej prozie nie znajdziemy wielkiej historii ani przełomowych wydarzeń. Bohaterami są młode, zakochane dziewczyny i zgorzkniali uliczni sprzedawcy, fryzjerki i profesorowie, kobiety porzucone przez mężów i te, które dopiero planują rozstanie z mężczyzną. Życie rodzinne, miłosne, a nawet wewnętrzne to u Ditlevsen przestrzeń, w której nieustannie rozgrywamy strategiczne szachy, to przestrzeń walki i przemocy — nikt nie skrzywdzi cię tak jak własna matka (chyba że mąż lub żona), a dzieci zdane są same na siebie.
“Do niedawna anonimowa dla czytelniczek i czytelników spoza duńskiego kręgu kulturowego, Ditlevsen ma w sobie coś z sygnalistki: mówiącej o (s)prawach kobiet głośno, wyraźnie i przy użyciu języka, który nie pozwala sprowadzić ich do rangi pensjonarskich wynurzeń.” [Aleksandra Kumala, czaskultury.pl]
“Robi wrażenie nie tylko przenikliwość Ditlevsen, ale i literacki kunszt, z jakim przeprowadza operacje na otwartym sercu swoich bohaterów.” [Justyna Sobolewska, polityka.pl]
Pokój Vilhelma — Lise miała kilku mężów, kilku kochanków i kilkoro dzieci. Miała wysokie podatki do zapłacenia, odłączony telefon i pomoc domową, zakochaną na zabój w jej synu. Miała na koncie nagrody literackie i grono oddanych fanów. Nie miała ręki do porządków, instynktu macierzyńskiego ani spokoju ducha. Nie miała już też ostatniego męża, Vilhelma, po którym pozostał jedynie pokój. Ziejący pustką, której pomimo starań nie dało się niczym wypełnić. Tove Ditlevsen otwarcie zaczerpnęła z własnych doświadczeń i uczyniła z Lise swoje alter ego. Pokój Vilhelma stał się dzięki temu w dwójnasób poruszającą (auto)powieścią o miłości, szaleństwie i strachu, o czułości, złości i zdradzie. Ta ostatnia książka autorki ukazała się jesienią 1975 roku, po jej pierwszej próbie samobójczej. Ditlevsen odebrała sobie życie pół roku później, a Pokój Vilhelma stanowi niezwykle mocne zamknięcie jej literackiego dorobku.
Tove Ditlevsen (1917–1976) — Urodziła się w Kopenhadze w rodzinie robotniczej. Pisać zaczęła w młodym wieku, próbując w ten sposób wyrwać się ze swojej klasy społecznej. Autorka niemal trzydziestu książek: powieści, tomów wierszy, zbiorów opowiadań oraz wspomnień. Jej pisarstwo było wielokrotnie nagradzane — została laureatką ponad dwudziestu nagród literackich i uważana jest za jedną z najwybitniejszych duńskich pisarek XX wieku. Echa jej trudnych życiowych doświadczeń (dorastania w kopenhaskiej dzielnicy robotniczej Vesterbro, chorób, kilku małżeństw i uzależnień) stale powracały w jej twórczości aż do samobójczej śmierci.

Tove Ditlevsen jest zjawiskiem nie tylko w literaturze duńskiej, ale i światowej. Wychowana w rodzinie robotniczej, dzięki niespotykanemu talentowi przekroczyła granice swojego przeznaczenia, zdobyła i porzuciła literackie salony, w Danii osiągnęła status pisarki kultowej.
Trylogia kopenhaska — Proza autobiograficzna, bezkompromisowy i bolesny portret kobiecego doświadczenia. Dzieciństwo spędzone w ubogiej rodzinie w kopenhaskiej dzielnicy robotniczej. Młodość wypełniona pierwszymi próbami literackimi i miłosnymi tęsknotami. Dorosłość naznaczona nieudanymi związkami i głębokim uzależnieniem od opiatów. W spisywaniu swoich wspomnień Ditlevsen jest bezwzględnie szczera, a jednocześnie nieuchwytna, jakby pomimo wielkiego talentu nie mogła uwierzyć, że kilka słów zapisanych na kartce wystarczy, by przekazać prawdę o własnym życiu.
“Tove zawsze chciała pisać, choć kobiecie z niższych sfer nie wypadało się do tego przyznawać. W końcu się udało: Ditlevsen była popularna i czytana w XX wieku. Dzięki tej książce wiemy, ile ją to kosztowało.” [Aleksandra Żelazińska, „Zwierciadło”]
“To też książka uniwersalna, stanowiąca zapis uczuć wszystkich ubogich, skrzywdzonych i samotnych. Niezależnie od miejsca i czasu.” [Paweł Biegajski, kulturacja.pl]
Moja żona nie tańczy — W tej oszczędnej, intymnej prozie nie znajdziemy wielkiej historii ani przełomowych wydarzeń. Bohaterami są młode, zakochane dziewczyny i zgorzkniali uliczni sprzedawcy, fryzjerki i profesorowie, kobiety porzucone przez mężów i te, które dopiero planują rozstanie z mężczyzną. Życie rodzinne, miłosne, a nawet wewnętrzne to u Ditlevsen przestrzeń, w której nieustannie rozgrywamy strategiczne szachy, to przestrzeń walki i przemocy — nikt nie skrzywdzi cię tak jak własna matka (chyba że mąż lub żona), a dzieci zdane są same na siebie.
“Do niedawna anonimowa dla czytelniczek i czytelników spoza duńskiego kręgu kulturowego, Ditlevsen ma w sobie coś z sygnalistki: mówiącej o (s)prawach kobiet głośno, wyraźnie i przy użyciu języka, który nie pozwala sprowadzić ich do rangi pensjonarskich wynurzeń.” [Aleksandra Kumala, czaskultury.pl]
“Robi wrażenie nie tylko przenikliwość Ditlevsen, ale i literacki kunszt, z jakim przeprowadza operacje na otwartym sercu swoich bohaterów.” [Justyna Sobolewska, polityka.pl]
Pokój Vilhelma — Lise miała kilku mężów, kilku kochanków i kilkoro dzieci. Miała wysokie podatki do zapłacenia, odłączony telefon i pomoc domową, zakochaną na zabój w jej synu. Miała na koncie nagrody literackie i grono oddanych fanów. Nie miała ręki do porządków, instynktu macierzyńskiego ani spokoju ducha. Nie miała już też ostatniego męża, Vilhelma, po którym pozostał jedynie pokój. Ziejący pustką, której pomimo starań nie dało się niczym wypełnić. Tove Ditlevsen otwarcie zaczerpnęła z własnych doświadczeń i uczyniła z Lise swoje alter ego. Pokój Vilhelma stał się dzięki temu w dwójnasób poruszającą (auto)powieścią o miłości, szaleństwie i strachu, o czułości, złości i zdradzie. Ta ostatnia książka autorki ukazała się jesienią 1975 roku, po jej pierwszej próbie samobójczej. Ditlevsen odebrała sobie życie pół roku później, a Pokój Vilhelma stanowi niezwykle mocne zamknięcie jej literackiego dorobku.
Tove Ditlevsen (1917–1976) — Urodziła się w Kopenhadze w rodzinie robotniczej. Pisać zaczęła w młodym wieku, próbując w ten sposób wyrwać się ze swojej klasy społecznej. Autorka niemal trzydziestu książek: powieści, tomów wierszy, zbiorów opowiadań oraz wspomnień. Jej pisarstwo było wielokrotnie nagradzane — została laureatką ponad dwudziestu nagród literackich i uważana jest za jedną z najwybitniejszych duńskich pisarek XX wieku. Echa jej trudnych życiowych doświadczeń (dorastania w kopenhaskiej dzielnicy robotniczej Vesterbro, chorób, kilku małżeństw i uzależnień) stale powracały w jej twórczości aż do samobójczej śmierci.
porót do strony
PROGRAM