Piątek | 10 10 24
Porywająca nowa książka Bartosza Sadulskiego, laureata Nagrody im. Kościelskich. Pełna humoru, tajemnic i skandali historia w duchu powieści płaszcza i szpady.
W 1673 roku ze szpitala Salpêtrière w Paryżu zostaje uprowadzonych 16 kobiet. Z polecenia króla Ludwika XIV mają dopłynąć okrętem Dunkerquoise na wyspę Bourbon, by wyjść za mąż za francuskich kolonistów. Zagadkowe tożsamości i często kontrowersyjne losy Francuzek sprawiają, że tak daleka podróż okazuje się dla nich szansą, a nie zagrożeniem. Pod dowództwem despotycznego kapitana na statku płyną między innymi zdziwaczały misjonarz Jean, podejrzana heretyczka Beli, diaboliczny kot Lucjan czy nastoletnia Françoise Châtelain (która ponoć umarła w 1661 roku). Podróżni w drodze do celu zatrzymają się w portach Teneryfy, Wysp Zielonego Przylądka i Madagaskaru. Czy jednak wszystkim uda się przetrwać tę daleką i niebezpieczną wyprawę?
Szesnaście na Bourbon to szkatułkowa historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, przedstawiona tak barwnie, że ciężko rozróżnić, co jest prawdą, a co fikcją.
„Wybitny ten burbon, wasza wysokość. Kiedy Ludwik XIV siada na nocniku, kiedy Jan Kazimierz głaszcze maskę pośmiertną swojej żony, Marii Gonzagi, słychać tu przede wszystkim szelest papieru. Powieść Sadulskiego nie nawiązuje do wielkiej tradycji prozy historycznej, ale do wybitnych tekstów dziurawiących tę tradycję. Bliżej mu do Johna Bartha, Johna Fowlesa, czy Thomasa Pynchona niż do Wiktora Hugo. Sadulski nie udaje, że w XXI wieku można napisać autentyczną powieść historyczną, że można w jakikolwiek sposób napisać o historii prawdę. Pomimo tego traktuje przeszłość super serio, nie ma tu żadnej „gry”, żadnej zabawy, gdy na horyzoncie pojawia się palenia czarownic, handel żywym towarem (w służbie ideologii wielkiego państwa), kolonializm i międzyrasowe masakry”. [Paulina Małochleb, ksiazkinaostro.pl]
„Szesnaście na Bourbon to książka wielowarstwowa, dająca się czytać jako sowizdrzalska przygodówka, ale też traktat o tym, jak budujemy narrację historyczną, do jakich sposobów przywykliśmy, a które wydają nam się obrazoburcze. To też książka o tym, na jak wiele możemy sobie pozwolić w pisaniu o przeszłości. Autor poczyna sobie odważnie i chwała mu za to.” [Wojciech Szot, zdaniemszota.pl]
„Powieść Szesnaście na Bourbon nie zmierza wartko do brzegu. Przeciwnie, rozkosznie trwoni czas swoich czytelniczek i bohaterek, co rusz zbaczając z obranego kursu.” [Monika Ochędowska, dwutygodnik.com]
BARTOSZ SADULSKI — Pisarz i redaktor, autor powieści Szesnaście na Bourbon i Rzeszot (Nagroda im. Kościelskich, nominacje do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Conrada) oraz trzech tomów wierszy. Redaktor naczelny magazynu „Herito”. Eseje publikował w „Tygodniku Powszechnym”, „Znaku” i „Dwutygodniku”. Stypendysta programu „Młoda Polska” Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Miasta Kraków w kategorii literatura. Mieszka w Nowej Hucie.

Porywająca nowa książka Bartosza Sadulskiego, laureata Nagrody im. Kościelskich. Pełna humoru, tajemnic i skandali historia w duchu powieści płaszcza i szpady.
W 1673 roku ze szpitala Salpêtrière w Paryżu zostaje uprowadzonych 16 kobiet. Z polecenia króla Ludwika XIV mają dopłynąć okrętem Dunkerquoise na wyspę Bourbon, by wyjść za mąż za francuskich kolonistów. Zagadkowe tożsamości i często kontrowersyjne losy Francuzek sprawiają, że tak daleka podróż okazuje się dla nich szansą, a nie zagrożeniem. Pod dowództwem despotycznego kapitana na statku płyną między innymi zdziwaczały misjonarz Jean, podejrzana heretyczka Beli, diaboliczny kot Lucjan czy nastoletnia Françoise Châtelain (która ponoć umarła w 1661 roku). Podróżni w drodze do celu zatrzymają się w portach Teneryfy, Wysp Zielonego Przylądka i Madagaskaru. Czy jednak wszystkim uda się przetrwać tę daleką i niebezpieczną wyprawę?
Szesnaście na Bourbon to szkatułkowa historia oparta na prawdziwych wydarzeniach, przedstawiona tak barwnie, że ciężko rozróżnić, co jest prawdą, a co fikcją.
„Wybitny ten burbon, wasza wysokość. Kiedy Ludwik XIV siada na nocniku, kiedy Jan Kazimierz głaszcze maskę pośmiertną swojej żony, Marii Gonzagi, słychać tu przede wszystkim szelest papieru. Powieść Sadulskiego nie nawiązuje do wielkiej tradycji prozy historycznej, ale do wybitnych tekstów dziurawiących tę tradycję. Bliżej mu do Johna Bartha, Johna Fowlesa, czy Thomasa Pynchona niż do Wiktora Hugo. Sadulski nie udaje, że w XXI wieku można napisać autentyczną powieść historyczną, że można w jakikolwiek sposób napisać o historii prawdę. Pomimo tego traktuje przeszłość super serio, nie ma tu żadnej „gry”, żadnej zabawy, gdy na horyzoncie pojawia się palenia czarownic, handel żywym towarem (w służbie ideologii wielkiego państwa), kolonializm i międzyrasowe masakry”. [Paulina Małochleb, ksiazkinaostro.pl]
„Szesnaście na Bourbon to książka wielowarstwowa, dająca się czytać jako sowizdrzalska przygodówka, ale też traktat o tym, jak budujemy narrację historyczną, do jakich sposobów przywykliśmy, a które wydają nam się obrazoburcze. To też książka o tym, na jak wiele możemy sobie pozwolić w pisaniu o przeszłości. Autor poczyna sobie odważnie i chwała mu za to.” [Wojciech Szot, zdaniemszota.pl]
„Powieść Szesnaście na Bourbon nie zmierza wartko do brzegu. Przeciwnie, rozkosznie trwoni czas swoich czytelniczek i bohaterek, co rusz zbaczając z obranego kursu.” [Monika Ochędowska, dwutygodnik.com]
BARTOSZ SADULSKI — Pisarz i redaktor, autor powieści Szesnaście na Bourbon i Rzeszot (Nagroda im. Kościelskich, nominacje do Nagrody Literackiej Nike i Nagrody Conrada) oraz trzech tomów wierszy. Redaktor naczelny magazynu „Herito”. Eseje publikował w „Tygodniku Powszechnym”, „Znaku” i „Dwutygodniku”. Stypendysta programu „Młoda Polska” Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Miasta Kraków w kategorii literatura. Mieszka w Nowej Hucie.
Hotel ZNP to prawdopodobnie najbrzydszy hotel w Warszawie. Ma jednak pewne zalety: z jego okien rozpościera się widok na Wisłę, a w szufladach nocnych stolików zamiast Biblii można znaleźć kryształowe popielniczki. Ponadto położony jest w połowie drogi między domami głównej bohaterki i mężczyzny, który ją interesuje. To dlatego para wybiera ten przybytek na miejsce schadzki. Belcia, niczym Szeherezada, za wszelką cenę chce przykuć uwagę obiektu pragnień niekończącą się opowieścią o swoim dawnym i obecnym życiu, wierząc, że póki ta będzie trwała, wciąż istnieje szansa na szczęśliwe zakończenie. Czy jednak snucie historii to właściwy oręż w walce o udane życie?
Belcia przegląda się w lustrze swoich słów i tego, jakie robią wrażenie na innych. W jej głowie roi się od wypowiedzi ważnych dla niej postaci — zwłaszcza matki, ale także męża Wilhelma i wszystkich innych mężczyzn, z którymi Belcia była związana. W kakofonii półprawd i komunałów bohaterka rozpaczliwie próbuje usłyszeć samą siebie — czasami popadając w przesadę i emfazę, czasami broniąc się ironią i brawurą.
Hotel ZNP to w gruncie rzeczy bernhardowska z ducha, bezwzględna rozprawa z mieszczańskim społeczeństwem i jego podstawową komórką: tradycyjnie pojmowaną rodziną. Świat ukazywany przez Tadrę to emocjonalna pustynia, na której nie mają prawa przetrwać żadne prawdziwe uczucia i więzi. Każde kolejne pokolenie przejmuje wybrakowanie w spadku po poprzednim i przekazuje następnemu. Powieść dowcipna, a zarazem okrutna i bolesna.
„Nowy głos bez ceremonii domagający się miejsca na dzisiejszej scenie literackiej.” [Piotr Siemion]
„Belcia oświadcza: „Ta historia ciągnie się i ma trwać, bez błyskotliwej puenty ni morału”. I podobnie można powiedzieć o powieści Tadry, w której liczy się przede wszystkim brawurowy sposób opowiadania i zaskakująca konstrukcja. Znakomicie napisany Hotel ZNP przypomina o tym, jak istotne w literaturze jest opowiadanie pozornie znanych historii w nieco inny niż dotychczas, intrygujący sposób.” [Karolina Rychter, culture.pl]
„Bohaterka Hotelu ZNP, młoda i atrakcyjna Belcia, podobnie zderza się z kolejnymi mężczyznami swojego życia, a autorka odwraca tradycyjną perspektywę powieści feministycznych i pokazuje postać wyprodukowaną przez praktyki patriarchatu jako słabą. Belcia nie dozna żadnego katharsis, nie dla niej women empowerment. Takie konsekwentne trzymanie się nieszczęśliwej bohaterki, zamknięcie jej drogi do jakiejkolwiek zmiany i wzmocnienia jest niewątpliwie głównym założeniem Hotelu ZNP i jego największą zaletą.” [Paulina Małochleb, dwutygodnik.com]
IZABELA TADRA — Pochodzi z Jednorożca. Od dwudziestu lat mieszka w Warszawie i z tym miastem jest najbardziej zżyta. Studentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Teatralnej i Telewizyjnej w Łodzi. W przeszłości dziennikarka prasowa. Publikowała m.in. w „Fantasy”, „Super Expressie”, „Pulsie Biznesu” i „Bluszczu”. Od kilkunastu lat pracuje w branży PR, gdzie zajmuje się głównie komunikacją korporacyjną. Szanuje i zgłębia różne dziedziny sztuki. Robi animacje poklatkowe, grafiki rastrowe, pisze wiersze i scenariusze filmowe. Literaturę piękną ściśle utożsamia z fikcją i w fikcji pokłada nadzieję. Publikuje powściągliwie. W 2024 roku nakładem Wydawnictwa Filtry ukazał się jej powieściowy debiut, Hotel ZNP. Matka córki.

Hotel ZNP to prawdopodobnie najbrzydszy hotel w Warszawie. Ma jednak pewne zalety: z jego okien rozpościera się widok na Wisłę, a w szufladach nocnych stolików zamiast Biblii można znaleźć kryształowe popielniczki. Ponadto położony jest w połowie drogi między domami głównej bohaterki i mężczyzny, który ją interesuje. To dlatego para wybiera ten przybytek na miejsce schadzki. Belcia, niczym Szeherezada, za wszelką cenę chce przykuć uwagę obiektu pragnień niekończącą się opowieścią o swoim dawnym i obecnym życiu, wierząc, że póki ta będzie trwała, wciąż istnieje szansa na szczęśliwe zakończenie. Czy jednak snucie historii to właściwy oręż w walce o udane życie?
Belcia przegląda się w lustrze swoich słów i tego, jakie robią wrażenie na innych. W jej głowie roi się od wypowiedzi ważnych dla niej postaci — zwłaszcza matki, ale także męża Wilhelma i wszystkich innych mężczyzn, z którymi Belcia była związana. W kakofonii półprawd i komunałów bohaterka rozpaczliwie próbuje usłyszeć samą siebie — czasami popadając w przesadę i emfazę, czasami broniąc się ironią i brawurą.
Hotel ZNP to w gruncie rzeczy bernhardowska z ducha, bezwzględna rozprawa z mieszczańskim społeczeństwem i jego podstawową komórką: tradycyjnie pojmowaną rodziną. Świat ukazywany przez Tadrę to emocjonalna pustynia, na której nie mają prawa przetrwać żadne prawdziwe uczucia i więzi. Każde kolejne pokolenie przejmuje wybrakowanie w spadku po poprzednim i przekazuje następnemu. Powieść dowcipna, a zarazem okrutna i bolesna.
„Nowy głos bez ceremonii domagający się miejsca na dzisiejszej scenie literackiej.” [Piotr Siemion]
„Belcia oświadcza: „Ta historia ciągnie się i ma trwać, bez błyskotliwej puenty ni morału”. I podobnie można powiedzieć o powieści Tadry, w której liczy się przede wszystkim brawurowy sposób opowiadania i zaskakująca konstrukcja. Znakomicie napisany Hotel ZNP przypomina o tym, jak istotne w literaturze jest opowiadanie pozornie znanych historii w nieco inny niż dotychczas, intrygujący sposób.” [Karolina Rychter, culture.pl]
„Bohaterka Hotelu ZNP, młoda i atrakcyjna Belcia, podobnie zderza się z kolejnymi mężczyznami swojego życia, a autorka odwraca tradycyjną perspektywę powieści feministycznych i pokazuje postać wyprodukowaną przez praktyki patriarchatu jako słabą. Belcia nie dozna żadnego katharsis, nie dla niej women empowerment. Takie konsekwentne trzymanie się nieszczęśliwej bohaterki, zamknięcie jej drogi do jakiejkolwiek zmiany i wzmocnienia jest niewątpliwie głównym założeniem Hotelu ZNP i jego największą zaletą.” [Paulina Małochleb, dwutygodnik.com]
IZABELA TADRA — Pochodzi z Jednorożca. Od dwudziestu lat mieszka w Warszawie i z tym miastem jest najbardziej zżyta. Studentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Teatralnej i Telewizyjnej w Łodzi. W przeszłości dziennikarka prasowa. Publikowała m.in. w „Fantasy”, „Super Expressie”, „Pulsie Biznesu” i „Bluszczu”. Od kilkunastu lat pracuje w branży PR, gdzie zajmuje się głównie komunikacją korporacyjną. Szanuje i zgłębia różne dziedziny sztuki. Robi animacje poklatkowe, grafiki rastrowe, pisze wiersze i scenariusze filmowe. Literaturę piękną ściśle utożsamia z fikcją i w fikcji pokłada nadzieję. Publikuje powściągliwie. W 2024 roku nakładem Wydawnictwa Filtry ukazał się jej powieściowy debiut, Hotel ZNP. Matka córki.
Sierpień w Warszawie jest upalny. Na podwórkach stoi skwar i przechodzą burze. Melancholijny narrator krąży po zakamarkach, przedmieściach i bramach. Zawieszony w czasie, rozkleja siatkę ulic, snując własne wspomnienia i wspomnienia miasta. Pod jego spojrzeniem, podniesionym z książek, ożywają wnętrza kościołów, zajezdnie tramwajowe i martwe witryny sklepów. Odzywają się ludzie — ci wielcy, o których pisze się monografie, i ci zwyczajni, zrośnięci z miastem tak ściśle, że sami stali się jego historią, ale żeby o nich przeczytać, trzeba znać język chodników i ulic.
Proza Pawła Sołtysa prowadzi nas w miejsca, które myśleliśmy, że znamy, i przypomina o rzeczach, o których nie wiedzieliśmy, żeśmy je zapomnieli.
„Wiedziałem, że sierpień jest najlepszym miesiącem do życia w Warszawie. Jednak nie wiedziałem, że jest też najlepszym do pisania; Paweł Sołtys mnie przekonał. To świetna proza. Opowiedzieć w jednym zdaniu? Paweł Sołtys ładuje całe miasto w swój włóczykijski plecak i wędruje z nim przez różne czasy i przestrzenie. Na koniec rzuci to jedno słowo: dalej. Tak, pisz dalej, będę czekał.” [Marek Bieńczyk]
„Jedyna w swoim rodzaju włóczęga po Warszawie, mieście, w którym trudno dostrzec przeszłość. Ale Sołtysowi się to udaje. Wędruje i prowadzi nas przez miejsca i poprzez czasy, i przez książki, pięknie pisze o ludziach, spotkanych i tych nieobecnych.” [Justyna Sobolewska, polityka.pl]
„To są właściwie gotowe obrazy. Ten tekst jest prozą podszytą poezją. To jest znakomicie, kunsztownie napisane.” [Bogusław Deptuła, Nowy Tygodnik Kulturalny]
PAWEŁ SOŁTYS — Nagrał kilkanaście płyt, zagrał tysiąc z okładem koncertów, wydał trzy książki. Wielbiciel Haupta, Turnera i zwierząt. Za prozatorski debiut Mikrotyki otrzymał Nagrodę Literacką im. Marka Nowakowskiego, Nagrodę Literacką Gdynia, znalazł się w finale Nagrody Literackiej Nike oraz był nominowany m.in. do Paszportu „Polityki”. Za drugą książkę Nieradość otrzymał nominacje do Nagrody im. Cypriana Kamila Norwida oraz do Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima przyznawanej za całokształt twórczości. W 2024 roku ukazała się jego trzecia książka prozatorska Sierpień, za którą otrzymał nominację do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy oraz Nagrody Literackiej Nike.

Sierpień w Warszawie jest upalny. Na podwórkach stoi skwar i przechodzą burze. Melancholijny narrator krąży po zakamarkach, przedmieściach i bramach. Zawieszony w czasie, rozkleja siatkę ulic, snując własne wspomnienia i wspomnienia miasta. Pod jego spojrzeniem, podniesionym z książek, ożywają wnętrza kościołów, zajezdnie tramwajowe i martwe witryny sklepów. Odzywają się ludzie — ci wielcy, o których pisze się monografie, i ci zwyczajni, zrośnięci z miastem tak ściśle, że sami stali się jego historią, ale żeby o nich przeczytać, trzeba znać język chodników i ulic.
Proza Pawła Sołtysa prowadzi nas w miejsca, które myśleliśmy, że znamy, i przypomina o rzeczach, o których nie wiedzieliśmy, żeśmy je zapomnieli.
„Wiedziałem, że sierpień jest najlepszym miesiącem do życia w Warszawie. Jednak nie wiedziałem, że jest też najlepszym do pisania; Paweł Sołtys mnie przekonał. To świetna proza. Opowiedzieć w jednym zdaniu? Paweł Sołtys ładuje całe miasto w swój włóczykijski plecak i wędruje z nim przez różne czasy i przestrzenie. Na koniec rzuci to jedno słowo: dalej. Tak, pisz dalej, będę czekał.” [Marek Bieńczyk]
„Jedyna w swoim rodzaju włóczęga po Warszawie, mieście, w którym trudno dostrzec przeszłość. Ale Sołtysowi się to udaje. Wędruje i prowadzi nas przez miejsca i poprzez czasy, i przez książki, pięknie pisze o ludziach, spotkanych i tych nieobecnych.” [Justyna Sobolewska, polityka.pl]
„To są właściwie gotowe obrazy. Ten tekst jest prozą podszytą poezją. To jest znakomicie, kunsztownie napisane.” [Bogusław Deptuła, Nowy Tygodnik Kulturalny]
PAWEŁ SOŁTYS — Nagrał kilkanaście płyt, zagrał tysiąc z okładem koncertów, wydał trzy książki. Wielbiciel Haupta, Turnera i zwierząt. Za prozatorski debiut Mikrotyki otrzymał Nagrodę Literacką im. Marka Nowakowskiego, Nagrodę Literacką Gdynia, znalazł się w finale Nagrody Literackiej Nike oraz był nominowany m.in. do Paszportu „Polityki”. Za drugą książkę Nieradość otrzymał nominacje do Nagrody im. Cypriana Kamila Norwida oraz do Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima przyznawanej za całokształt twórczości. W 2024 roku ukazała się jego trzecia książka prozatorska Sierpień, za którą otrzymał nominację do Nagrody Literackiej m.st. Warszawy oraz Nagrody Literackiej Nike.
Dorośli to akustyczny, piosenkowy projekt z polskimi tekstami, wpisujący się w nurt desert blues, alternatywa, new folk, muzyka drogi. To energia na koncertach i świetny kontakt z publicznością. Muzyka, która daje wytchnienie i poczucie bliskości. Dorośli to także blisko zaprzyjaźniona społeczność muzyków, którzy dzielą wspólne spojrzenie na świat. Ten lepszy, blisko natury, z przyjaznymi miastami i ludźmi, którzy się wspierają. Swoimi piosenkami próbują wam coś powiedzieć. Coś ważnego.
DOROŚLI — Zespół wydał dwie płyty: Dorośli (2021) i Nieważne (2023). Jesienią 2025 ukaże się trzecia płyta zespołu, Niewiem. Grupa intensywnie koncertuje na terenie całej Polski. Ich muzyka na Spotify ma prawie 800 tysięcy odtworzeń. Muzycy prowadzą także Niezależny Ośrodek Kultury Śnietnisko w Beskidzie Niskim — miejsce spotkań, prób, koncertów, a także wszelkich nagrań zespołu. Wraz z nepalskimi muzykami tworzą Happy Village Orchestra.
Skład: Igor Spolski — gitara, wokal, instrumenty klawiszowe; Iza Lamik — bas, wiolonczela, wokal; Jan Nowakowski — perkusja; Jasiu Winiarski — gitara

Dorośli to akustyczny, piosenkowy projekt z polskimi tekstami, wpisujący się w nurt desert blues, alternatywa, new folk, muzyka drogi. To energia na koncertach i świetny kontakt z publicznością. Muzyka, która daje wytchnienie i poczucie bliskości. Dorośli to także blisko zaprzyjaźniona społeczność muzyków, którzy dzielą wspólne spojrzenie na świat. Ten lepszy, blisko natury, z przyjaznymi miastami i ludźmi, którzy się wspierają. Swoimi piosenkami próbują wam coś powiedzieć. Coś ważnego.
DOROŚLI — Zespół wydał dwie płyty: Dorośli (2021) i Nieważne (2023). Jesienią 2025 ukaże się trzecia płyta zespołu, Niewiem. Grupa intensywnie koncertuje na terenie całej Polski. Ich muzyka na Spotify ma prawie 800 tysięcy odtworzeń. Muzycy prowadzą także Niezależny Ośrodek Kultury Śnietnisko w Beskidzie Niskim — miejsce spotkań, prób, koncertów, a także wszelkich nagrań zespołu. Wraz z nepalskimi muzykami tworzą Happy Village Orchestra.
Skład: Igor Spolski — gitara, wokal, instrumenty klawiszowe; Iza Lamik — bas, wiolonczela, wokal; Jan Nowakowski — perkusja; Jasiu Winiarski — gitara
porót do strony
PROGRAM